Świat zawirował nagle
Przed moimi oczami.
Upadłem, ale wstałem,
Uśmiechając się do Ciebie.
"Nic mi nie jest",
Powtarzam cały czas.
"Nic mi nie jest",
Okłamuję samego siebie.
Spadam w otchłań,
Ciemność zatacza wokół mnie kręgi.
Budzę się z krzykiem.
To był tylko senny koszmar.
"Daj mi jeszcze trochę czasu",
Błagam, prawie krzycząc.
"Daj mi jeszcze trochę czasu".
Lecz Śmierć mnie nie słucha.
Czujesz się bezpiecznie,
Gdy głaszczę Cię po policzku,
Zamykając Twoją dłoń w swojej
I przytulając Cię delikatnie do siebie.
"Nie pozwól mi umrzeć",
Proszę Cię w myślach.
"Nie pozwól mi umrzeć".
Wiem, że nie masz na to wpływu.
Patrzę na Twój uśmiech.
Żyjesz w błogiej nieświadomości.
Pragnę tak jak Ty
Cieszyć się ze wszystkiego.
"Pozwól mi tutaj zostać".
Myślę, patrząc na Ciebie.
"Pozwól mi tutaj zostać."
Moja prośba się nie spełnia.
Ogarnia mnie ciemność
Oślepia odległy blask białego światła.
Chcę zawrócić, wrócić do Ciebie,
Choć wiem, że nie mogę.
"Będę na Ciebie czekał",
Mówię, odwracając się.
"Będę na Ciebie czekał",
Szepcę, idąc w stronę światła.
Inspiracja: Śmierć Isshiego (tak, znalazłam jeszcze jeden natchniony przez to wydarzenie)
Miejsce natchnienia: Szkoła.
Data napisania: Listopad 2012