poniedziałek, 3 października 2016

Light vs Darkness

Światło rozmywa mrok,
Mrok pochłania światło.

Jedyna nadzieja ludzkości,
Jedyna osoba mogąca nas ochronić.

Byłeś młodym, zastraszonym chłopcem
Z palcami zaciśniętymi na pasku od torby.

Nikt nie spodziewał się tego,
Jak dużo w życiu osiągniesz.

Cienka, czerwona linia na nadgarstku.
Nie miałeś powodu do istnienia.

Chciałeś jedynie trafić do nieba,
Które dla ciebie miało zapach kawy.

Odnalazłeś je jednak na ziemi.
Sama wskazałam ci drogę.

W końcu prawda ukryta pod zegarkiem
Wyszła na światło dzienne.

Ale gdy zamykam oczy, widzę twój uśmiech.
W mych uszach rozbrzmiewa twój śmiech.

Gdyby nie pewien incydent dawno temu,
Nie musiałbyś się teraz poświęcać.

Od naszych wyborów zależy,
Jak potoczy się nasze życie.

Wybrałeś śmierć, poświęciłeś się
W imię wyższego dobra - naszego dobra.

A ja jedyne, co mogę zrobić,
To ci podziękować, mój przyjacielu.

Światło rozmywa mrok,
Mrok pochłania światło.

Tylko powiedz mi, proszę,
Co pokonuje w takim razie łzy.

Inspiracja: Moje opowiadanie pisane z Kann
Miejsce natchnienia: Mój pokój
Data napisania: Wrzesień 2016

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz