piątek, 15 lipca 2011

Redness of the Sun

Wilk czyha na biednego Kapturka.
Kły szczerzą się w szyderczym uśmiechu.
Promienie zachodzącego Słońca
Nikną w czerwieni peleryny.

Czy ktoś usłyszy głos ofiary
Błagającej o ratunek?
Czerwona peleryna lśni
Od krwi szkarłatnej.

Nikt jej nie usłyszał.
Wszystko ucichło.
Czerń wieczornego nieba
Odbija się w martwych źrenicach.

W końcu nadchodzi noc.
Księżyc jasno świeci.
Biel padającego śniegu.
Lśniąca suknia Anioła.



Inspiracja : Moje beznadziejne opowiadanie.
Miejsce natchnienia : Mój pokój.
Data napisania : Kwiecień 2011

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz