Wilk czyha na biednego Kapturka.
Kły szczerzą się w szyderczym uśmiechu.
Promienie zachodzącego Słońca
Nikną w czerwieni peleryny.
Kły szczerzą się w szyderczym uśmiechu.
Promienie zachodzącego Słońca
Nikną w czerwieni peleryny.
Czy ktoś usłyszy głos ofiary
Błagającej o ratunek?
Czerwona peleryna lśni
Od krwi szkarłatnej.
Błagającej o ratunek?
Czerwona peleryna lśni
Od krwi szkarłatnej.
Nikt jej nie usłyszał.
Wszystko ucichło.
Czerń wieczornego nieba
Odbija się w martwych źrenicach.
Wszystko ucichło.
Czerń wieczornego nieba
Odbija się w martwych źrenicach.
W końcu nadchodzi noc.
Księżyc jasno świeci.
Biel padającego śniegu.
Lśniąca suknia Anioła.
Księżyc jasno świeci.
Biel padającego śniegu.
Lśniąca suknia Anioła.
Inspiracja : Moje beznadziejne opowiadanie.
Miejsce natchnienia : Mój pokój.
Data napisania : Kwiecień 2011
Miejsce natchnienia : Mój pokój.
Data napisania : Kwiecień 2011
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz